|
|
|
|
| Aktualności |
 |  |
Lojack SA
Al. Krakowska 48/52
02-284 Warszawa
|
|
| "Rzeczpospolita" pisze, że złodzieje częściej niż luksusowe auta kradną popularne modele średniej klasy. Starsze roczniki po kradzieży złodzieje rozbierają na części, które potem sprzedają. "Rzeczpospolita" podaje takie przykłady z ostatnich miesięcy. W Gdańsku, Elblągu i Tychach złodzieje kradli z ulic kilkuletnie auta.Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w pierwszym półroczu tego roku wszczęto 7827 spraw o kradzież pojazdów. Ich łączna wartość to około 244 mln zł, co oznacza, że średnio wartość skradzionego pojazdu to nieco ponad 31 tys. zł. To efekt trudności, z jakimi spotykają się złodzieje - mówią dla „Rzeczpospolitej” policjanci. Takie samochody zwykle kradzione były na zamówienie i często trafiały za naszą wschodnią granicę. Dziś niełatwo zorganizować profesjonalnie wykonane dokumenty i transport dla auta. Złodzieje samochodów przyjęli więc inną taktykę. Kradną nieco starsze samochody, które potem nie są sprzedawane w całości. Trafiają one do „dziupli”, czyli miejsc, gdzie są rozbierane na części, a te rozprowadzane są między innymi na giełdach samochodowych czy poprzez Internet. Starsze pojazdy padają łupem złodziei przede wszystkim dlatego, że łatwiej je ukraść, a następnie upłynnić. Jak zaznaczają policjanci, właściciele starszych aut coraz częściej okradani są sposobami, które dotychczas stosowano przede wszystkim w przypadku drogich aut. Chodzi m.in. o metody "na stłuczkę", "na butelkę" czy "na koło", w których kierowca skłaniany jest do opuszczenia samochodu. Jeśli kluczyki zostawi w stacyjce, jego starym, sprawdzonym autem szybko odjeżdża złodziej.
Źródło: www.rp.pl
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|